piątek, 14 września 2012

Witajcie.
Swoją niewielką nieobecność mogę wytłumaczyć małymi zakrętami życiowymi. Ostatnio mało co układa się po mojej myśli włączając i życie prywatne i zawodowe. Muszę wziąć się w garść i wszystko poprostować.
Pogoda równiez nie dopisuje, a wczoraj na zebraniu w przedszkolu dowiedziałam się, że mojemu synkowi rosną małe różki. No cóż, nie jest jeszcze źle na tle reszty klasy, ale w porównaniu z jego nieśmiałością i zamknięciem zmianę uznaję za plus:)
A na koniec podziele się z Wami moimi nabytkami.
Spodnie w kolorze kobaltowym. To już moja trzecia czy czwarta para, ale dopiero trafiona, nie mogłam trafić ani z fasonem ani z rozmiarem a te sa wręcz idealne i uwielbiam w nich chodzić.
Poniżej moje dwie sukienki. Pierwsza to wymiany z Szafy, a drugą kupiłam specjalnie na wesele. Wybaczcie za jakośc fotki, była robiona na szybko, a tych z wesela jeszcze nie przerzucałam.
Życzę Wam miłego i relaksującego weekendu!
:*







8 komentarzy:

  1. same wspaniałości a kiecka to już w ogole! :)

    ojjj tam małe różki to w końcu nie duże jeszcze.... :P hihiih

    własnie chciałam koniecznie zostawic moje poprzednie zdjęcie nagłówkowe, żeby wszyscy je pamiętali :) ja sama czasami poz mienie nagłówków mam problem z przypomnieniem sobie bloga i jego wyglądu bo właśnie po nagłówkach najczęściej zapamiętujemy blogi :) no przynajmniej ja tak mam bo jestem wzrokowcem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj to nie dobrze-napewno wszystko wyprostujesz tak jak ma być-życzę Ci tego:*
    Bardzo fajna sukieneczka:)
    zapraszam do mnie
    http://onlytheoriginalstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ojeju jak mi się spodobała ta sukienka druga ! *_* :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie wiem jak to możliwe, że ja nie mam jeszcze kobaltowych spodni...
    Mam nadzieję, że niedługo wszystko ułoży się po Twojej myśli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na kobaltowe chorowałam odkąd stały się takie modne i też niedawno je zdobyłam:)

      Usuń

Dziękuję za zostawienie komentarza.